Jak nauczyć dziecko oszczędzania? – 5 kroków

Man holding piggy bank. Shallow DOFNauka swojej pociechy oszczędzania pieniędzy to nie lada wyzwanie dla każdego rodzica. Co zrobić aby moje dziecko nie wydawało od razu każdej złotówki jaką dostanie?  A co jeżeli przesadzę i wychowam moje dziecko  na dusigrosza?

Na te i podobne pytania wielu z nas szukało, szuka i będzie szukać odpowiedzi.

W poniższym wpisie chciałbym podzielić się z Wami swoim doświadczeniem jak nauczyć dziecko oszczędzania a postaram się to opisać w  krokach.

Jestem dumnym ojcem dziewięcioletniego syna, który podstawowej umiejętności liczenia nauczył się bardzo dość szybko, właśnie przy pomocy wspomnianych pieniędzy. Oczywiście szybko nabyta umiejętność liczenia "pieniędzy" nie szła w parze z umiejętnością roztropnego ich wydawania na zakupach z rodzicami. Ale mówiłem sobie - nie można za wiele oczekiwać od takiego maluszka.

Od półtora roku systematycznie staram się uczyć swoje dziecko przemyślanego  wydawania ale też i oszczędzania pieniędzy.

Krok numer 1.

Pierwszym krokiem było wprowadzenie kieszonkowego w wysokości 50% kwoty jaką chciałem dawać w tamtym okresie czasu dziecku. Drugie 50% uzależniłem od zachowania dziecka. Przydała się tutaj tablica magnetyczna z dobrymi i złymi kropkami, które to były przyczepianie za każdy dzień. Im więcej dobrych kropek tym większa części z drugiej części kieszonkowego trafiała do mojego dziecka.

 

Krok numer 2.

Drugim krokiem było pokazania wartości pieniądza. W tamtym okresie czasu całość kieszonkowego mojego dziecka wynosiła 30 zł którą dawałem w postaci 6x5zł.  Gdy chodziliśmy na wspólnie rodzinne zakupy w sklepie a dziecko chciało od nas wydębić jakąś zabawkę, gumę do żucia, czy inną przyjemność starałem się  pokazywać na wcześniej wspomnianych pieniążkach 5x6 zł  ile ich zostanie oraz ile ich ubędzie jeżeli zdecydujemy się na zakup danej "przyjemności". W pierwszej fazie było pokazywanie oraz ewentualnie zakup za pieniądze które nie były kieszonkowym mojego dziecka, natomiast w drugiej fazie (po kilku miesiącach) używałem już sformułowania: ok możemy to kupić ale za twoje kieszonkowe.

 

Krok numer 3.

Kolejnym trzecim krokiem, który miał miejsce także na zakupach rodzinnych była oferta skierowana z mojej strony do dziecka na pożyczenie pieniędzy na poczet przyszłego kieszonkowego. Jeżeli mój syn chciał kupić sobie coś większego i droższego niż wartość zgromadzonych na daną chwilę pieniędzy mógł się u mnie "zapożyczyć".

 

Krok numer 4.

Czwartym krokiem, który wprowadziłem było zaproponowanie dziecku założenia lokaty u własnego ojca. Zasada była prosta. Za każdą pozostawioną złotówkę na tydzień w banku ojca, syn otrzymywał 50 groszy. Czyli jeżeli zostawił w "banku" całe kieszonkowe, to po 7 dniach mógł się cieszyć już nie 30 zł a kwotą  o 15 zł wyższą czyli 45zł.

Skutek był taki, że niczym normalny bank z dobrą ofertą szybko musiałem wprowadzić ograniczenie w postaci długości czasu przetrzymywania oszczędności na lokacie :)

 

Krok numer 5.

Piątym i zarazem ostatnim krokiem było pozwolenie dziecku na popełnianie "błędów" (z naszego punktu widzenia) zakupowych. Ciężko było nam patrzeć na początku jak dziecko wydaje całe kieszonkowe na zabawkę z plastiku który rozpada się zaraz po dotknięciu, ale było warto. Ponieważ kolejne zakupy poprzedzone były już przemyśleniami a z czasem zaniechaniem zakupu danej przyjemności.

W chwili obecnej mój syn nie kupuje już wszystkiego co "zaświeci" reklama w tv, a co najważniejsze potrafi też się dzielić mimo, iż jest jedynakiem. Oczywiście każde dziecko jest inne i wymaga indywidualnego podejścia ale myślę, że spróbować nie zaszkodzi.

Najważniejszym i zarazem najtrudniejszym wyzwaniem okazała się nasza "rodziców" wytrwałość w patrzeniu i pozwalaniu na popełniane przez dziecko błędy.

Z pozdrowieniami dla wszystkich rodziców.

Jedno przemyślenie nt. „Jak nauczyć dziecko oszczędzania? – 5 kroków

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>